1. Dyvertex
  2. O nas

Kto za tym stoi

Najpierw wypuściliśmy własne produkty.

Dyvertex to małe studio w Polsce. Budujemy produkty od zera i doprowadzamy prototypy z AI do produkcji. Zanim zaczęliśmy to sprzedawać, zrobiliśmy jedno i drugie dla siebie. Dwie aplikacje, które z tego wyszły, to jedyne case studies na tej stronie.

Od założyciela

To nie miało być studio.

Kod pisałem od dzieciaka, długo zanim dowiedziałem się, że ktoś za to płaci. To była po prostu najciekawsza rzecz w pokoju i trzymała moją uwagę na tyle długo, żeby zamienić się w studia informatyczne.

Studia dały mi to, czego mi brakowało. Nie kolejną składnię, tylko obraz tego, jak produkt naprawdę działa: dla kogo jest, co musi wytrzymać i dlaczego większość ważnych decyzji zapada, zanim ktokolwiek otworzy edytor. Potem pierwsza praca jako developer. Dużo wypuszczałem, szybko rosłem i zobaczyłem, jak wygląda kod pisany pod presją.

Po kilku latach ciekawe problemy leżały już wyłącznie na cudzych roadmapach, a ja chciałem budować coś swojego. Czego nie planowałem, to część, która okazała się najważniejsza. Po drodze wciąż spotykałem ludzi z naprawdę dobrymi pomysłami, a pomaganie im dojść do celu było pracą, którą lubiłem najbardziej. Nie samo pisanie kodu. Bycie blisko kogoś, kto buduje coś, na czym mu naprawdę zależy, i rozwijanie się razem z tym projektem.

I tym właśnie jest Dyvertex. Budujemy własne produkty i pomagamy innym zbudować ich własne.

Volodymyr Zakhovaiko, założyciel

Po co to jest

Demo nigdy nie było trudną częścią.

Lovable, Bolt, Replit i Base44 naprawdę dobrze doprowadzają założyciela do czegoś, co działa. Słabo radzą sobie z częścią, której w demie nie widać: kto ma prawo odczytać ten wiersz, co się dzieje przy drugim deployu, gdzie leżą klucze i co robi baza, kiedy przychodzi tysiąc osób zamiast trzech. W tej luce umierają produkty. To jest luka, w której pracujemy.

Nie jesteśmy przeciw tym narzędziom. Sami mocno korzystamy z AI i mówimy o tym wprost. Różnica polega na tym, że za każdą wypuszczoną zmianą stoi inżynier senior, który uznał ją za poprawną. Ten przegląd nie jest formalnością wokół pracy. On jest pracą.

Więc zaczęliśmy tak, jak sami chcielibyśmy, żeby studio zaczynało: budując i wypuszczając własne produkty, za własne pieniądze i z własnymi terminami, i wystawiając je publicznie, gdzie każdy może wejść i sprawdzić.

Jak tu doszliśmy

Długa wersja, po kolei.

Etapy, które złożyły się na to studio, i produkty, które z nich wyszły. Wszystko z końca tej listy jest publiczne i możesz to sprawdzić.

  1. Długo zanim stało się to pracą

    Programowanie było najciekawszą rzeczą, jaką miałem pod ręką

    Zacząłem pisać kod jako dzieciak, bez pojęcia, że ludzie dostają za to pieniądze. Trzymało moją uwagę dłużej niż cokolwiek innego i tak naprawdę nigdy nie przestało.

  2. Studia

    Dyplom z informatyki i to, czego kod nie uczy

    Studia dały mi to, czego mi brakowało. Nie kolejną składnię, tylko obraz tego, jak produkt naprawdę działa: dla kogo jest, co musi wytrzymać i dlaczego większość ważnych decyzji zapada, zanim ktokolwiek otworzy edytor.

  3. Pierwsza praca

    Zatrudniony jako developer, szybko do przodu

    Dużo wypuszczałem, brałem na siebie więcej, niż wynikało ze stanowiska, i szybko rosłem. Dobre kilka lat, które pokazały mi, jak wygląda kod pisany pod presją.

  4. Niedosyt

    Chęć zbudowania czegoś swojego

    W pewnym momencie ciekawe problemy leżały już wyłącznie na cudzych roadmapach. Chciałem sam decydować, co powstaje i po co. Pozycja dużo mniej wygodna i dużo lepsza.

  5. Po drodze

    Ludzie z pomysłami wartymi zbudowania

    Tego nie planowałem. Wciąż spotykałem założycieli z naprawdę dobrymi produktami, a pomaganie im dojść do celu okazało się pracą, którą lubię najbardziej. Nie samo pisanie kodu, tylko bycie blisko kogoś, kto buduje coś, na czym mu zależy.

  6. 2026

    Dwa własne produkty, publicznie

    Mira, dziennik ze zdjęciami w React Native, doprowadzony przez Darię od pierwszego commita do wydania w App Store, dziś w wersji 1.1. I ariex.fit, trening z AI w React Native i Expo, zbudowany od początku do końca: model, backend, klient mobilny i wdrożenie. Obok nich Mermlaid, nasze narzędzie dla developerów, w open source.

  7. Teraz

    Dyvertex bierze projekty klientów

    Volodymyr Zakhovaiko Strategic Partner, jednoosobowa działalność zarejestrowana w Polsce, działająca pod marką Dyvertex. Trzy oferty ze stałą ceną, zakres ustalony na piśmie przed startem i twój kod w twoim repozytorium od pierwszego dnia.

Zespół

Trzy osoby, zero opiekunów klienta.

Rozmawiasz z ludźmi, którzy to budują. Nie ma nikogo pośrodku, kto tłumaczy twoje słowa na ticket.

Volodymyr Zakhovaiko

Założyciel, CTO

Architektura, kod, wyceny i każda rozmowa audytowa. Podpisuje umowy i bierze na siebie decyzje o ryzyku technicznym. Osoba, która wycenia twój projekt, to ta sama, która go zbuduje.

Daria Karpovich

Współzałożycielka, development i QA

Development, QA i dostarczanie. Doprowadziła Mirę od pierwszego commita do wydania w App Store, więc poprzeczkę jakości przy pracy dla klientów ma już przeskoczoną na własnym produkcie.

Illia Hrebenko

Growth Lead

Pierwszy kontakt i kwalifikacja. To on ustala, czy w ogóle jesteśmy dla ciebie właściwym zespołem. Rozmowa techniczna, zakres i cena idą od Volodymyra.

Jak pracujemy

Cztery rzeczy, przy których nie schodzimy.

Stała cena albo uczciwe nie

Zakres i kwotę ustalamy przed startem. Jeśli praca się w tej kwocie nie mieści, to nasz problem, że nie powiedzieliśmy tego wcześniej, a nie twój, żeby go wchłonąć w połowie drogi.

AI pisze kod, senior go przegląda

Korzystamy z narzędzi AI świadomie i mówimy o tym głośno. Każda zmiana wspierana przez AI przechodzi przez przegląd człowieka, zanim trafi na produkcję. Ten przegląd nie jest narzutem wokół biznesu. On jest biznesem.

Zero wymyślonych case studies

Nie mamy jeszcze opublikowanych case studies z projektów ratunkowych i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Także w tej wygodnej wersji, że istnieją, ale są pod NDA. Zamiast tego pokazujemy własne produkty i własny kod.

Możesz odejść w każdej chwili

Kod leży w twoim repozytorium od pierwszego dnia, konta są na ciebie, a pakiet przekazania jest wpisany w umowę. Nic tu nie opiera się na tym, że nie możesz pójść gdzie indziej.

Gdzie jesteśmy złym wyborem

Czego nie bierzemy.

Napisanie tego na własnej stronie jest tańsze dla obu stron niż odkrycie tego w drugim tygodniu.

Duże, wielozespołowe platformy korporacyjne. Body leasing, czyli developer zaparkowany przy twoim projekcie na pół roku. Utrzymywanie cudzego legacy bez przepisania go. I wszystko, gdzie prośba sprowadza się do obejścia bezpieczeństwa, RODO albo regulaminu innej firmy.

Uczciwe nie to normalny wynik rozmowy audytowej i zdarza się. Usłyszysz je w tych dwudziestu minutach, zanim nam cokolwiek zapłacisz.

Umów audyt

Dwadzieścia minut i będziesz wiedzieć, czego twój produkt naprawdę potrzebuje.

Przyjdź z pomysłem, prototypem albo z tym, co ciągle się psuje. Wyjdziesz z nazwanym największym ryzykiem i konkretnym następnym krokiem, nawet jeśli tym krokiem nie jesteśmy my.

Wolisz mailem? [email protected]

Czytamy każdą wiadomość i odpisujemy w ciągu jednego dnia roboczego.